Historia parafii

   Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Odkupiciela jest ostatnią parafią w Archidiecezji Łódzkiej, o istnienie których Ordynariusz łódzki Władysław Ziółek musiał walczyć z komunistyczną władzą.
   Parafia została erygowana 1 września 1988 roku (bp Władysław Ziółek).Pierwotnie parafia nosiła wezwanie NMP - Uzdrowienie Chorych, później NMP Matki Odkupiciela, a od 1993 roku NMP Matki Odkupiciela i Św. Jana Bożego.
   W roku erygowania nowej wspólnoty kościelnej w Łodzi na Chojnach, w podziemiach bazyliki Św. Piotra na Watykanie Papież Jan Paweł II, w dniu 8 grudnia 1988 roku, poświęcił kaplicę, której nadano tytuł NMP Matki Odkupiciela. Ojciec Święty powiedziała wtedy m.in.: "Nikt inny, tak jak Ona - Matka, uczestnicząc w ofierze swojego Syna, uczestniczyła w ofierze naszego odkupienia".
   Otoczona blokami parafia wydzielona została z obszaru parafii Św. Wojciecha. Na terenie parafii mieszka około 12 tysięcy osób. Ma tu swoją siedzibę, osiedlony w 1926 roku, Zakon Szpitalny Świętego Jana Bożego, znany pod nazwą Bonifratrów. To oo. Bonifratrzy, decyzją Przeora Konwentu Łódzkiego Ojca Jacka Woźniaka wydaną za przyzwoleniem Ojca Romana Dziekana Prowincjała Prowincji Warszawskiej pośpieszyli z pomocą, udostępniając nowej parafii plac, przy ulicy Przedświt. Tam zbudowano wiatę, pod którą stanął ołtarz i kilka ławek. Zakrystia była w przyczepie kempingowej.
   17 września 1989 roku odprawiona została pierwsza Msza Święta i od tej pory, liturgia parafii odbywała się "na swoim", dając początek bogatemu szeregowi zdarzeń dziejących się tu po raz pierwszy- pierwsza Pasterka i pierwsza Rezurekcja w następnym roku. W Niedzielę Palmową tego samego roku postawiono na cokole figurę Dobrego Pasterza, ofiarowaną przez małżeństwo Matyldę i Kazimierza Bieniasów. Także w 1990 roku, 14 czerwca proboszcz parafii ks. Władysław Łojan święcił jubileusz 20-lecia swojego kapłaństwa.
   Wieczorem 13 października 1990 roku parafia przeżyła soje pierwsze wielkie święto - Odpust. Wtedy poświęcony został plac przy ulicy Jutrzenki 7, na którym budowano cały ośrodek duszpasterski. Pierwszy odpust został uświęcony obecnością Ordynariusza łódzkiego ks. bpa Władysława Ziółka. Uroczystość rozpoczęła się na placu przy ołtarzu pod wiatą, a po zakończeniu Eucharystii rozpoczęła się procesja do miejsca, w którym obecnie stoi kościół. Plac budowy wyznaczony został dwunastoma płonącymi pochodniami.
   Ksiądz Biskup w gronie tłumnie zebranych parafian i licznych gości poświęcił teren wodą specjalnie przywiezioną z rzeki Jordan.
   Ostatnia Msza Święta pod wiatą odprawiona została 13 grudnia 1992 roku o godz. 8 rano. Natomiast pierwsza Msza Św. w nowo zbudowanej kaplicy odbyła się tego samego dnia o godz. 10.
   Budynek był wówczas jeszcze nieotynkowany, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, za wyjątkiem jednej ściany za stołem ofiarnym. Na szarym tynku zawieszony został otulony białą szarfą wizerunek Matki Bożej o twarzy Madonny Ostrobramskiej. Do sprawowania pierwszej w nowej świątyn Ofiary Eucharystycznej poproszony został ks. bp Władysław Ziółek,
   W homilii Ordynariusz Kościoła Łódzkiego powiedział: "Wasza dzisiejsza tutaj obecność, wasze liczne zgromadzenie jest znakiem budzącym nadzieję na lepsze. Bo jeżeli jesteście tu dziś obecni, to znaczy, że nie ulegacie presji świata, który chce być wszelką nadzieją w człowieku. To znaczy, że przebijacie się przez gąszcz rozmaitych spraw, aby szukając - znaleźć. Bóg, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo traktuje świat i człowieka jako swojego partnera, a więc tego, który w sposób mądry, wolny i odpowiedzialny szuka. Szuka tego, co nada jego życiu sens i wskaże kierunek w którym trzeba zdążać. Nie odkryjemy tego gdzie indziej, niż w Bogu samym, bo On jest źródłem życia. To w Nim żyjemy, jesteśmy, poruszamy się...Czy mogę się nie cieszyć, że tu na Chojnach-Zatorzu jest tak społeczność ludu polskiego, która niesie w sobie i kształtuje w sobie chrześcijańską świadomość ? I chociaż przechodzi różne próby i doświadczenia, jednak nie odchodzi od swego Boga. Może czasem upada, może się nieraz gubi, zapomina, ale powstaje i zaczyna od nowa i dźwigając się wskazuje właśnie swoją mądrość i wielkość...Dlatego chylę czoło przed wami wszystkimi, że mimo tych swoich osobistych kłopotów codziennych macie otwarte serca dla budowy Kościoła i w niej współdziałacie."
   Zadziwia tempo w jakim zbudowany został dom modlitwy, bowiem od momentu uzyskania pozwolenia na budowę do postawienia stanu surowego zamkniętego upłynął zaledwie jeden rok. Duże znaczenie miało zaangażowanie niektórych parafian, np. wiosną 1992 roku, po nabożeństwie majowym ustawiał się długi łańcuch ludzi podających sobie cegły, które inni ustawiali w sterty w pobliżu wznoszonych murów. Niezwykle ważną i bardzo trudną sprawą było przedstawienie wizerunku NMP Matki Odkupiciela. Nieznany był dotąd wizerunek takiej Madonny - jak wspomina ksiądz Proboszcz. Wiadomo było, że obraz powinien nawiązywać do udziału Maryi w dziele odkupienia. Pan Krzysztof Guzek z Chicago przesłał wizerunek Madonny z dorastającym Synem przyozdobionej perłami cierpienia. Obraz dużych rozmiarów przywiózł samolotem sam konsul Rzeczpospolitej z USA. Pani Nina Habdas przedstawiła małe Dzieciątko w ramionach Matki, przyozdobionej także symbolami cierpienia...Wysiłki trwały, ale wciąż nie były spełnione.
   Wrażliwy na sztukę ksiądz Proboszcz wciąż poszukiwał. Kiedy w pierwszych dniach 1993 roku pojawił się z kolędą w jednym z domów przez uchylone drzwi do drugiego pokoju dostrzegł niewielki obraz przedstawiający piękną Madonnę o zatroskanym wyrazie twarzy. Olśniewające piękno skupionego i cichego cierpienia zostało w pamięci kapłana, który tego dnia musiał pójść dalej. Jednak wizerunek Maryi powracał w pamięci. Któregoś dnia ksiądz Władysław został poproszony o złożenie wizyty w mieszkaniu pani Haliny D'Amman. Kiedy znalazł się na miejscu wówczas przypomniał sobie, że tutaj dostrzegł ten powracający stale w pamięci obraz. To był wizerunek Maryi, którego poszukiwał ! Powiększoną kopię płótna z Madonną wykonał i ofiarował parafii artysta Edward Habdas. Od tej pory do dnia dzisiejszego, Zatroskana Madonna z Chojen, za zgodą księdza Władysława Łojana, ma już swoje trzy kopie w różnych miejscach Polski.
   17 września 1993 roku wyruszyła do Rzymu kilkuosobowa pielgrzymka. Proboszcz pragnął, aby przed wprowadzeniem Madonny do świątyni, obraz został pobłogosławiony przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Stało się to w czasie audiencji generalnej w dniu 22 września tegoż roku. Poświęcony obraz został po powrocie przekazany oo. Bonifratrom, którzy udzielili wizerunkowi Madonny schronienia w zaciszu klasztoru. Wieczorem w dzień Odpustu w dawne Święto macierzyństwa Maryi, 11 października 1993 roku, na dawnym placu modlitwy przy ulicy Przedświt zgromadziły się rzesze wiernych. Wszyscy oczekiwali przybycia księdza abpa Władysław Ziółka i nadejścia procesji zakonników z obrazem Matki Odkupiciela. Po powitaniu Pasterza naszej Archidiecezji, wśród kwiatów i płonących pochodni odbyła się procesja z Obrazem, do świątyni. Jego Ekscelencja, ks. abp Władysław Ziółek poświęcił wnętrze kaplicy, a następnie nowe tabernakulum wodą przywiezioną z Lourdes. Parafianie przejęli obraz Madonny z rąk Ojców Bonifratrów i zamocowali go w przygotowanej wcześniej ramie. Następnie umieścili wizerunek na centralnej ścianie kaplicy. Tego dnia, ksiądz Arcybiskup wydał zgodę na obchodzenie uroczystość odpustowych w dniu 11 października oraz ustanowił Świętego Jana Bożego drugim patronem parafii. "Zgromadziliśmy się tutaj, aby wspólnie popatrzeć na Matkę, by ku Niej skierować nasze najlepsze myśli i uczucia, by razem z Nią iść ku Bogu, Tak, jak Ona tego od nas oczekuje"- powiedział a homilii ks. Abp Władysław Ziółek.
   Wielki Piątek 1994 roku , przeżywał z parafianami ks. bp Adam Lepa. W czasie tej obecności Jego Ekscelencja dokonał uroczystego podwyższenia zabytkowej rzeźby w drewnie , Chrystusa Ukrzyżowanego i intronizował Go w prezbiterium kaplicy. Liczącą ponad 100 lat rzeźbę, parafia N.M.P. Matki Odkupiciela otrzymała w darze od parafii Św. Wojciecha w Łodzi.
   Ks. Bp. Adam Lepa powiedział wtedy : "Barabasz czy Chrystus- kogo wybierasz? Chrystusa, Syna Bożego, Zbawiciela Świata czy Barabasza, złoczyńcę, mordercę?DO kogo sie publicznie przyznajesz? Na to pytanie- wybór musimy stale udzielać odpowiedzi... Gdyby więcej ludzi publicznie wypowiadało się w swoim życiu za Jezusem, to nasze życie byłoby zupełnie inne. Byłoby Łatwiejsze , piękniejsze , bardziej przesiąknięte wielką radością, po prostu stałoby się życiem Dzieci Bożych . Dlatego stojąc dziś w wyjątkowym sposób przed krzyżem Jezusa, naszego Odkupiciela, musimy odpowiedzieć najpierw sobie , a potem wyznać publicznie : kogo wybieramy , do kogo sie przyznajemy i kogo miłujemy".
   Rok później, w 500 rocznicę urodzin i 445 rocznicę śmierci Żebraka z Grenady, założyciela zakonu szpitalnego Ojców Bonifratrów i drugiego patrona parafii N.M.P. Matki Odkupiciela, odbyła się uroczystość przekazania relikwii Świętego Jana Bożego. Wspomnienie urodzin i śmierci Jana Ciudada przypada na ten sam dzień, Bonifrater, Ojciec Ambroży Maria Pietrzkiewicz przywiózł z Grenady maleńką kosteczkę - relikwię swojego Świętego Patrona.
   Ojciec Ambroży przygotował parafian do tego doniosłego wydarzenia głoszonymi osobiście rekolekcjami. Ceremonia przekazania relikwii dla parafii NMP Matki Odkupiciela rozpoczęła się w klasztorze oo. Bonifratrów przy ulicy Kosynierów Gdyńskich. Relikwiarz w kształcie owocu granatu - dar braci Bonifratrów niósł pod baldachimem o. Jan Kanty Ruciński OH , Na powitanie świętym szczątkom wyruszyła procesja pod przewodnictwem ks. bpa Adama Lepy. "Ciała świętych męczenników i innych świętych, ciała które były świątynią Ducha Świętego pewnego dnia zmartwychwstaną. Z wielką więc czcią chylimy głowy przed relikwiami Jana Bożego, którego przez wieki następcy Świętego Piotra wkazywali jako patrona ludzi chorych, umierających, pielęgniarz..."- powiedział ks. proboszcz Łojan po wprowadzeniu relikwii do świątyni.
   Mszy Świętej Pontyfikalnej przewodniczył Jego Ekscelencja ks. bp. Adam Lepa przekazując na wstępie pozdrowienia od J.E. ks abpa Władysława Ziółka, który złożony chorobą nie mógł wziąć osobistego udziału w tym doniosłym wydarzeniu. W specjalnym słowie pasterskim skierowanym z tej okazji do wiernych Ksiądz Arcybiskup zapowiedział, że tego wieczoru Najświętszą Ofiarę, którą będzie sprawował poświęci intencji dziękczynnej, za wszelkie dobro, które stało się w tym miejscu, w tej dzielnicy, w klasztorze Ojców Bonifratrów.
   W swojej homilii ks.bp Adam Lepa wezwał "abyśmy wszyscy z wolą Chrystusa stali się na miarę naszych możliwości ludźmi niezwykłymi, zwłaszcza w swojej wierze i miłości do Boga i każdego człowieka, w szczególności do człowieka słabego, smutnego, cierpiącego, opuszczonego, który potrzebuje naszej samarytańskiej, chrześcijańskiej pomocy i miłości. Aby spełniły się w nas oczekiwania Jezusa Chrystusa wyrażone w słowach Ewangelii wg. Św. Mateusza: "Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.""
   W piwnicy jednego z domów przeznaczonych do rozbiórki przy ulicy Pabianickiej, parafianin Tadeusz Klimczak, pracujący przy rozbiórkach znalazł gipsową Pietę przedstawiającą Matkę Bożą Bolesną z ciałem Chrystusa na kolanach. Figura była bardzo zniszczona - odpadły ręce, stopy, pokruszone były ciała obu postaci. Jedynie twarz Madonny pozostała nienaruszona. Kiedy zwrócono się do ks. Proboszcza z zapytaniem, czy zechciałby przyjąć figurę Piety pod swój dach - natychmiast wyraził zgodę. W czasie gdy renowacji dokonywał Adam Grzegorczyk, uczeń średniej szkoły plastycznej, ks. Władysław przebywał na rekolekcjach kapłańskich na Jasnej Górze. Zamieszkał w jednym pokoju z kustoszem Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Bielsku Białej, który opowiedział o organizowanych w swojej parafii wieczornych nabożeństwach.
   28 kwietnia 1995 roku figura Matki Bożej Bolesnej wyruszyła w pierwszej nocnej, milczącej procesji na ulice chojeńskiego osiedla przy świetle pochodni i świec. Od tamtej chwili każdego roku procesje odbywają się od kwietnia do listopada, przez 7 miesięcy - jak 7 boleści Matki Bożej. Naszą wspólnotę parafialną cechuje wielka wrażliwość - mówi ksiądz Łojan. Z dużą przychylnością spotykają się tu prośby o pomoc dla potrzebujących i chorych. Najlepszym dowodem jedności Kościoła z wiernym jest ich gotowość do świadczenia pomocy na rzecz potrzeb parafii. Od początku istnienia parafii NMP Matki Odkupiciela swoje powołania realizowali też oddani księża wikarzy. Dzięki ich kapłańskiemu zaangażowaniu wiele problemów ominęło parafię.
   Kościół został wybudowany w latach 1994-1999 według projektu arch. Aleksego Dworczaka i konstruktora inż. Janusza Freya.
   Zgodnie z planami księdza Proboszcza kościół został poświęcony w uroczystość Odpustową 11 października 1999 roku, a następnie konsekrowany 5 marca 2000 roku przez abpa Ziółka.
   Parafia kwitnie. Działa przy niej wiele grup modlitewnych i formacyjnych. Wszędzie jest pełno ludzi gotowych do pomocy zarówno parafii jak i potrzebującym parafianom.
   To wszystko nie byłoby możliwe bez osobowości Proboszcza - człowieka z sercem na dłoni, zawsze skorego do pomocy innym. Jego zamiłowanie do sztuki widoczne jest w wielu detalach, o kształcie których decyduje sam. Tak było z obrazem Madonny, tak było z pięknym Tabernakulum, wpisanym w słowo JESTEM, które ks. Władysław Łojan zaprojektował.
kamień węgielny   Kamieniem Węgielnym, na którym fundowany jest nasz kościół, jest kamień przywieziony z Nazaret, poświęcony przez Ordynariusza Łodzkiego, ks. abpa Władysława Ziółka - opowiada ks. Proboszcz. Kamień przywiozła, spełniając moją prośbę, uczestniczka Pielgrzymki Służby Zdrowia z Łodzi do Ziemi Świętej (pod opieką ks. Pawła Sudowskiego), pani dr Zofia Malinowska-Kubacka w 1994 roku - dodaje ks. Władysław.
   Mamy także maleńki kamyczek z Groty Zwiastowania. Otrzymaliśmy go ze skarbca w Nazarecie. W noc poprzedzającą przyjazd naszej delegacji, kamień spadł z sufitu Groty wprost na stojący tam ołtarz - wspomina Proboszcz.
   Główną troską ks. Władysława jest, aby zgromadzić ludzi wokół Maryi. Doscyć się nabolała w samotności - dodaje. Parafią, Kościołem jesteśmy my wszyscy. I wszyscy tu jesteśmy dla Odkupiciela i Jego Matki. To dla nas wielkie szczęście i wielkie zadanie.

(za tekstem Mirosława Orzechowskiego "Aspekt Polski z marca 2000 roku - nr specjalny)

                    —————