PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA W ŁODZI

pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Odkupiciela i św. Jana Bożego

Historia parafii



Dekret z dnia 18 sierpnia 1988 roku

Dekret z dnia 9 października 1993 roku

Dekret z dnia 9 października 1993 roku

Dekret z dnia 9 października 1993 roku

Dekret z dnia 22 grudnia 1994 roku

Kamień węgielny

   Parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Odkupiciela jest ostatnią parafią w Archidiecezji Łódzkiej, o istnienie których Ordynariusz łódzki Władysław Ziółek musiał walczyć z komunistyczną władzą.
   Parafia została erygowana 1 września 1988 roku (bp Władysław Ziółek).Pierwotnie parafia nosiła wezwanie NMP - Uzdrowienie Chorych, później NMP Matki Odkupiciela, a od 1993 roku NMP Matki Odkupiciela i Św. Jana Bożego.
   W roku erygowania nowej wspólnoty kościelnej w Łodzi na Chojnach, w podziemiach bazyliki Św. Piotra na Watykanie Papież Jan Paweł II, w dniu 8 grudnia 1988 roku, poświęcił kaplicę, której nadano tytuł NMP Matki Odkupiciela. Ojciec Święty powiedziała wtedy m.in.: "Nikt inny, tak jak Ona - Matka, uczestnicząc w ofierze swojego Syna, uczestniczyła w ofierze naszego odkupienia".
   Otoczona blokami parafia wydzielona została z obszaru parafii Św. Wojciecha. Na terenie parafii mieszka około 12 tysięcy osób. Ma tu swoją siedzibę, osiedlony w 1926 roku, Zakon Szpitalny Świętego Jana Bożego, znany pod nazwą Bonifratrów. To oo. Bonifratrzy, decyzją Przeora Konwentu Łódzkiego Ojca Jacka Woźniaka wydaną za przyzwoleniem Ojca Romana Dziekana Prowincjała Prowincji Warszawskiej pośpieszyli z pomocą, udostępniając nowej parafii plac, przy ulicy Przedświt. Tam zbudowano wiatę, pod którą stanął ołtarz i kilka ławek. Zakrystia była w przyczepie kempingowej.
   17 września 1989 roku odprawiona została pierwsza Msza Święta i od tej pory, liturgia parafii odbywała się "na swoim", dając początek bogatemu szeregowi zdarzeń dziejących się tu po raz pierwszy- pierwsza Pasterka i pierwsza Rezurekcja w następnym roku. W Niedzielę Palmową tego samego roku postawiono na cokole figurę Dobrego Pasterza, ofiarowaną przez małżeństwo Matyldę i Kazimierza Bieniasów. Także w 1990 roku, 14 czerwca proboszcz parafii ks. Władysław Łojan święcił jubileusz 20-lecia swojego kapłaństwa.
   Wieczorem 13 października 1990 roku parafia przeżyła soje pierwsze wielkie święto - Odpust. Wtedy poświęcony został plac przy ulicy Jutrzenki 7, na którym budowano cały ośrodek duszpasterski. Pierwszy odpust został uświęcony obecnością Ordynariusza łódzkiego ks. bpa Władysława Ziółka. Uroczystość rozpoczęła się na placu przy ołtarzu pod wiatą, a po zakończeniu Eucharystii rozpoczęła się procesja do miejsca, w którym obecnie stoi kościół. Plac budowy wyznaczony został dwunastoma płonącymi pochodniami.
   Ksiądz Biskup w gronie tłumnie zebranych parafian i licznych gości poświęcił teren wodą specjalnie przywiezioną z rzeki Jordan.
   Ostatnia Msza Święta pod wiatą odprawiona została 13 grudnia 1992 roku o godz. 8 rano. Natomiast pierwsza Msza Św. w nowo zbudowanej kaplicy odbyła się tego samego dnia o godz. 10.
   Budynek był wówczas jeszcze nieotynkowany, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, za wyjątkiem jednej ściany za stołem ofiarnym. Na szarym tynku zawieszony został otulony białą szarfą wizerunek Matki Bożej o twarzy Madonny Ostrobramskiej. Do sprawowania pierwszej w nowej świątyn Ofiary Eucharystycznej poproszony został ks. bp Władysław Ziółek,
   W homilii Ordynariusz Kościoła Łódzkiego powiedział: "Wasza dzisiejsza tutaj obecność, wasze liczne zgromadzenie jest znakiem budzącym nadzieję na lepsze. Bo jeżeli jesteście tu dziś obecni, to znaczy, że nie ulegacie presji świata, który chce być wszelką nadzieją w człowieku. To znaczy, że przebijacie się przez gąszcz rozmaitych spraw, aby szukając - znaleźć. Bóg, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo traktuje świat i człowieka jako swojego partnera, a więc tego, który w sposób mądry, wolny i odpowiedzialny szuka. Szuka tego, co nada jego życiu sens i wskaże kierunek w którym trzeba zdążać. Nie odkryjemy tego gdzie indziej, niż w Bogu samym, bo On jest źródłem życia. To w Nim żyjemy, jesteśmy, poruszamy się...Czy mogę się nie cieszyć, że tu na Chojnach-Zatorzu jest tak społeczność ludu polskiego, która niesie w sobie i kształtuje w sobie chrześcijańską świadomość ? I chociaż przechodzi różne próby i doświadczenia, jednak nie odchodzi od swego Boga. Może czasem upada, może się nieraz gubi, zapomina, ale powstaje i zaczyna od nowa i dźwigając się wskazuje właśnie swoją mądrość i wielkość...Dlatego chylę czoło przed wami wszystkimi, że mimo tych swoich osobistych kłopotów codziennych macie otwarte serca dla budowy Kościoła i w niej współdziałacie."
   Zadziwia tempo w jakim zbudowany został dom modlitwy, bowiem od momentu uzyskania pozwolenia na budowę do postawienia stanu surowego zamkniętego upłynął zaledwie jeden rok. Duże znaczenie miało zaangażowanie niektórych parafian, np. wiosną 1992 roku, po nabożeństwie majowym ustawiał się długi łańcuch ludzi podających sobie cegły, które inni ustawiali w sterty w pobliżu wznoszonych murów. Niezwykle ważną i bardzo trudną sprawą było przedstawienie wizerunku NMP Matki Odkupiciela. Nieznany był dotąd wizerunek takiej Madonny - jak wspomina ksiądz Proboszcz. Wiadomo było, że obraz powinien nawiązywać do udziału Maryi w dziele odkupienia. Pan Krzysztof Guzek z Chicago przesłał wizerunek Madonny z dorastającym Synem przyozdobionej perłami cierpienia. Obraz dużych rozmiarów przywiózł samolotem sam konsul Rzeczpospolitej z USA. Pani Nina Habdas przedstawiła małe Dzieciątko w ramionach Matki, przyozdobionej także symbolami cierpienia...Wysiłki trwały, ale wciąż nie były spełnione.
   Wrażliwy na sztukę ksiądz Proboszcz wciąż poszukiwał. Kiedy w pierwszych dniach 1993 roku pojawił się z kolędą w jednym z domów przez uchylone drzwi do drugiego pokoju dostrzegł niewielki obraz przedstawiający piękną Madonnę o zatroskanym wyrazie twarzy. Olśniewające piękno skupionego i cichego cierpienia zostało w pamięci kapłana, który tego dnia musiał pójść dalej. Jednak wizerunek Maryi powracał w pamięci. Któregoś dnia ksiądz Władysław został poproszony o złożenie wizyty w mieszkaniu pani Haliny D'Amman. Kiedy znalazł się na miejscu wówczas przypomniał sobie, że tutaj dostrzegł ten powracający stale w pamięci obraz. To był wizerunek Maryi, którego poszukiwał ! Powiększoną kopię płótna z Madonną wykonał i ofiarował parafii artysta Edward Habdas. Od tej pory do dnia dzisiejszego, Zatroskana Madonna z Chojen, za zgodą księdza Władysława Łojana, ma już swoje trzy kopie w różnych miejscach Polski.
   17 września 1993 roku wyruszyła do Rzymu kilkuosobowa pielgrzymka. Proboszcz pragnął, aby przed wprowadzeniem Madonny do świątyni, obraz został pobłogosławiony przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Stało się to w czasie audiencji generalnej w dniu 22 września tegoż roku. Poświęcony obraz został po powrocie przekazany oo. Bonifratrom, którzy udzielili wizerunkowi Madonny schronienia w zaciszu klasztoru. Wieczorem w dzień Odpustu w dawne Święto macierzyństwa Maryi, 11 października 1993 roku, na dawnym placu modlitwy przy ulicy Przedświt zgromadziły się rzesze wiernych. Wszyscy oczekiwali przybycia księdza abpa Władysław Ziółka i nadejścia procesji zakonników z obrazem Matki Odkupiciela. Po powitaniu Pasterza naszej Archidiecezji, wśród kwiatów i płonących pochodni odbyła się procesja z Obrazem, do świątyni. Jego Ekscelencja, ks. abp Władysław Ziółek poświęcił wnętrze kaplicy, a następnie nowe tabernakulum wodą przywiezioną z Lourdes. Parafianie przejęli obraz Madonny z rąk Ojców Bonifratrów i zamocowali go w przygotowanej wcześniej ramie. Następnie umieścili wizerunek na centralnej ścianie kaplicy. Tego dnia, ksiądz Arcybiskup wydał zgodę na obchodzenie uroczystość odpustowych w dniu 11 października oraz ustanowił Świętego Jana Bożego drugim patronem parafii. "Zgromadziliśmy się tutaj, aby wspólnie popatrzeć na Matkę, by ku Niej skierować nasze najlepsze myśli i uczucia, by razem z Nią iść ku Bogu, Tak, jak Ona tego od nas oczekuje"- powiedział a homilii ks. Abp Władysław Ziółek.
   Wielki Piątek 1994 roku , przeżywał z parafianami ks. bp Adam Lepa. W czasie tej obecności Jego Ekscelencja dokonał uroczystego podwyższenia zabytkowej rzeźby w drewnie , Chrystusa Ukrzyżowanego i intronizował Go w prezbiterium kaplicy. Liczącą ponad 100 lat rzeźbę, parafia N.M.P. Matki Odkupiciela otrzymała w darze od parafii Św. Wojciecha w Łodzi.
   Ks. Bp. Adam Lepa powiedział wtedy : "Barabasz czy Chrystus- kogo wybierasz? Chrystusa, Syna Bożego, Zbawiciela Świata czy Barabasza, złoczyńcę, mordercę?DO kogo sie publicznie przyznajesz? Na to pytanie- wybór musimy stale udzielać odpowiedzi... Gdyby więcej ludzi publicznie wypowiadało się w swoim życiu za Jezusem, to nasze życie byłoby zupełnie inne. Byłoby Łatwiejsze , piękniejsze , bardziej przesiąknięte wielką radością, po prostu stałoby się życiem Dzieci Bożych . Dlatego stojąc dziś w wyjątkowym sposób przed krzyżem Jezusa, naszego Odkupiciela, musimy odpowiedzieć najpierw sobie , a potem wyznać publicznie : kogo wybieramy , do kogo sie przyznajemy i kogo miłujemy".
   Rok później, w 500 rocznicę urodzin i 445 rocznicę śmierci Żebraka z Grenady, założyciela zakonu szpitalnego Ojców Bonifratrów i drugiego patrona parafii N.M.P. Matki Odkupiciela, odbyła się uroczystość przekazania relikwii Świętego Jana Bożego. Wspomnienie urodzin i śmierci Jana Ciudada przypada na ten sam dzień, Bonifrater, Ojciec Ambroży Maria Pietrzkiewicz przywiózł z Grenady maleńką kosteczkę - relikwię swojego Świętego Patrona.
   Ojciec Ambroży przygotował parafian do tego doniosłego wydarzenia głoszonymi osobiście rekolekcjami. Ceremonia przekazania relikwii dla parafii NMP Matki Odkupiciela rozpoczęła się w klasztorze oo. Bonifratrów przy ulicy Kosynierów Gdyńskich. Relikwiarz w kształcie owocu granatu - dar braci Bonifratrów niósł pod baldachimem o. Jan Kanty Ruciński OH , Na powitanie świętym szczątkom wyruszyła procesja pod przewodnictwem ks. bpa Adama Lepy. "Ciała świętych męczenników i innych świętych, ciała które były świątynią Ducha Świętego pewnego dnia zmartwychwstaną. Z wielką więc czcią chylimy głowy przed relikwiami Jana Bożego, którego przez wieki następcy Świętego Piotra wkazywali jako patrona ludzi chorych, umierających, pielęgniarz..."- powiedział ks. proboszcz Łojan po wprowadzeniu relikwii do świątyni.
   Mszy Świętej Pontyfikalnej przewodniczył Jego Ekscelencja ks. bp. Adam Lepa przekazując na wstępie pozdrowienia od J.E. ks abpa Władysława Ziółka, który złożony chorobą nie mógł wziąć osobistego udziału w tym doniosłym wydarzeniu. W specjalnym słowie pasterskim skierowanym z tej okazji do wiernych Ksiądz Arcybiskup zapowiedział, że tego wieczoru Najświętszą Ofiarę, którą będzie sprawował poświęci intencji dziękczynnej, za wszelkie dobro, które stało się w tym miejscu, w tej dzielnicy, w klasztorze Ojców Bonifratrów.
   W swojej homilii ks.bp Adam Lepa wezwał "abyśmy wszyscy z wolą Chrystusa stali się na miarę naszych możliwości ludźmi niezwykłymi, zwłaszcza w swojej wierze i miłości do Boga i każdego człowieka, w szczególności do człowieka słabego, smutnego, cierpiącego, opuszczonego, który potrzebuje naszej samarytańskiej, chrześcijańskiej pomocy i miłości. Aby spełniły się w nas oczekiwania Jezusa Chrystusa wyrażone w słowach Ewangelii wg. Św. Mateusza: "Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.""
   W piwnicy jednego z domów przeznaczonych do rozbiórki przy ulicy Pabianickiej, parafianin Tadeusz Klimczak, pracujący przy rozbiórkach znalazł gipsową Pietę przedstawiającą Matkę Bożą Bolesną z ciałem Chrystusa na kolanach. Figura była bardzo zniszczona - odpadły ręce, stopy, pokruszone były ciała obu postaci. Jedynie twarz Madonny pozostała nienaruszona. Kiedy zwrócono się do ks. Proboszcza z zapytaniem, czy zechciałby przyjąć figurę Piety pod swój dach - natychmiast wyraził zgodę. W czasie gdy renowacji dokonywał Adam Grzegorczyk, uczeń średniej szkoły plastycznej, ks. Władysław przebywał na rekolekcjach kapłańskich na Jasnej Górze. Zamieszkał w jednym pokoju z kustoszem Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Bielsku Białej, który opowiedział o organizowanych w swojej parafii wieczornych nabożeństwach.
   28 kwietnia 1995 roku figura Matki Bożej Bolesnej wyruszyła w pierwszej nocnej, milczącej procesji na ulice chojeńskiego osiedla przy świetle pochodni i świec. Od tamtej chwili każdego roku procesje odbywają się od kwietnia do listopada, przez 7 miesięcy - jak 7 boleści Matki Bożej. Naszą wspólnotę parafialną cechuje wielka wrażliwość - mówi ksiądz Łojan. Z dużą przychylnością spotykają się tu prośby o pomoc dla potrzebujących i chorych. Najlepszym dowodem jedności Kościoła z wiernym jest ich gotowość do świadczenia pomocy na rzecz potrzeb parafii. Od początku istnienia parafii NMP Matki Odkupiciela swoje powołania realizowali też oddani księża wikarzy. Dzięki ich kapłańskiemu zaangażowaniu wiele problemów ominęło parafię.
   Kościół został wybudowany w latach 1994-1999 według projektu arch. Aleksego Dworczaka i konstruktora inż. Janusza Freya.
   Zgodnie z planami księdza Proboszcza kościół został poświęcony w uroczystość Odpustową 11 października 1999 roku, a następnie konsekrowany 5 marca 2000 roku przez abpa Ziółka.
   Parafia kwitnie. Działa przy niej wiele grup modlitewnych i formacyjnych. Wszędzie jest pełno ludzi gotowych do pomocy zarówno parafii jak i potrzebującym parafianom.
   To wszystko nie byłoby możliwe bez osobowości Proboszcza - człowieka z sercem na dłoni, zawsze skorego do pomocy innym. Jego zamiłowanie do sztuki widoczne jest w wielu detalach, o kształcie których decyduje sam. Tak było z obrazem Madonny, tak było z pięknym Tabernakulum, wpisanym w słowo JESTEM, które ks. Władysław Łojan zaprojektował.
kamień węgielny   Kamieniem Węgielnym, na którym fundowany jest nasz kościół, jest kamień przywieziony z Nazaret, poświęcony przez Ordynariusza Łodzkiego, ks. abpa Władysława Ziółka - opowiada ks. Proboszcz. Kamień przywiozła, spełniając moją prośbę, uczestniczka Pielgrzymki Służby Zdrowia z Łodzi do Ziemi Świętej (pod opieką ks. Pawła Sudowskiego), pani dr Zofia Malinowska-Kubacka w 1994 roku - dodaje ks. Władysław.
   Mamy także maleńki kamyczek z Groty Zwiastowania. Otrzymaliśmy go ze skarbca w Nazarecie. W noc poprzedzającą przyjazd naszej delegacji, kamień spadł z sufitu Groty wprost na stojący tam ołtarz - wspomina Proboszcz.
   Główną troską ks. Władysława jest, aby zgromadzić ludzi wokół Maryi. Doscyć się nabolała w samotności - dodaje. Parafią, Kościołem jesteśmy my wszyscy. I wszyscy tu jesteśmy dla Odkupiciela i Jego Matki. To dla nas wielkie szczęście i wielkie zadanie.

(za tekstem Mirosława Orzechowskiego "Aspekt Polski z marca 2000 roku - nr specjalny)

Patron parafii św. Jan Boży



Patron parafii św. Jan Boży

   W 1495 r. w Portugalii, w małym miasteczku Montemoro-o-Novo, w diecezji Evora przyszedł na świat Jan Ciudade, czczony dziś jako św. Jan Boży. Jego średnio zamożni rodzice odznaczali się głęboką religijnością i pracowitością, co starali się przekazać swojemu synowi. Krótko jednak mogli roztaczać nad nim swą opiekę, albowiem w wieku 8 lat Jan bez ich wiedzy opuścił najbliższych, przyłączając się do wędrownego mnicha.

   Odtąd ucieczki i towarzyszący im niepokój serca na wiele lat zdeterminują jego życie. Pozostawiony w Oropesa, zdany na własne siły, znalazł schronienie w domu człowieka zwanego Mayoral. Wierną i gorliwą postawą zjednał sobie wdzięczność i miłość opiekunów. Po czternastu latach dostatniego życia u boku rodziny z Oropesy, postanowił wyruszyć na wojnę wraz z armią cesarza Karola V. Przemierzył całą Europę, poznał wielu ludzi, zobaczył wiele krajów. Jego wrażliwe serce dostrzegło również ludzką biedę, samotność, głód i opuszczenie. Te spostrzeżenia uświadomiły mu jego własną sytuację. Ogarnięty wyrzutami sumienia z powodu śmierci matki, która wkrótce po jego ucieczce z domu zmarła z rozpaczy, wyjechał do Afryki. Przeżyte doświadczenia pozostawiły jednak głęboki ślad w jego duszy. Poruszony łaską Bożą i znakami Opatrzności, zaczął szukać swojego miejsca na ziemi. W jego sercu zaczęła dojrzewać myśl przemiany życia. Jej wyrazem była błagalna modlitwa, którą wypowiedział przed wizerunkiem Ukrzyżowanego w jednym z gibraltarskich kościołów: „Panie, daj pokój mej duszy i pozwól mi poznać drogę, którą mam iść, aby dotrzeć do Ciebie”.

   To pokorne wołanie zostało wysłuchane, gdy Jan 20 stycznia 1539 roku wysłuchał kazania wybitnego kaznodziei – św. Jana z Avili. Pod wpływem łaski ożywiającej naukę sławnego mistrza teologii, dokonał się w nim gwałtowny przełom. Skruszony zaczął głośno błagać Boga o miłosierdzie. Czynił to jednak w tak niecodzienny sposób, iż uznano go za umysłowo chorego i zamknięto w szpitalu dla obłąkanych. Surowe warunki, w jakich tam żył, stały się dla niego kolejnym znakiem Opatrzności. Jan dostrzegł bowiem drogę wyznaczoną mu przez Pana. Przez następne trzynaście lat swego życia służył chorym i odrzuconym przez świat. Zdobył fundusze, dzięki którym założył szpital i przytułek. Cierpiący otrzymywali w nich nie tylko pomoc medyczną, ale i opiekę duchową. Udzielał im schronienia i sam posługiwał. Traktował ich ze współczuciem i miłosierdziem. Wkrótce znalazł wielu chętnych pomocników i hojnych ofiarodawców, gotowych wspierać materialnie jego dzieło.

   „Bracia, czyńcie dobrze” – prosił swoich współpracowników. Wezwanie to stało się później hasłem Braci Miłosierdzia na całym świecie. Miłość bliźniego i całkowite oddanie się Jana służbie chorym były tak ogromne, że dopatrując się w tym łaski Bożej, zaczęto nazywać go „Bożym”. Zmarł 8 III 1550 roku. Dzieło miłosiernej pomocy zapoczątkowane przez Jana Bożego wkrótce zaczęło rozwijać się, znajdując w całej Europie licznych naśladowców.

Tekst o św. Janie Bożym został zaczerpnięty ze strony Konwentu Bonifratrów

odpust 8 marca
czytania Mszalne:
pierwsze czytanie Iz 58,6-11 lub Jr 20,7-9
drugie czytanie 1J 3,14-18 Ewangelia Mt 25,31-40

Patronka parafii Najświętsza Maria Panna



Patronka parafii Najświętsza Maria Panna

      Fenomenem polskiej religijności jest kult Maryi, matki Jezusa. Kult ten związany jest nierozdzielnie z dziejami Polski i trwa od samego początku chrześcijaństwa w naszym kraju, tj od 966 roku. Najstarszym świadectwem charakterystycznego dla Polaków kultu Maryi jest średniowieczna pieśń "Bogurodzica Dziewica". Daje ona skrótowy wykład wiary,przedstawiając Jej podstawowe prawdy: Boskie Macierzyństwo, nienaruszone Dziewictwo, pośrednictwo na ziemi i orędownictwo w niebie.

   W ciągu ponad tysiąca lat Maryja uwieczniana była w tysiącach wyobrażeń. Najsłynniejszym w Polsce przedstawieniem Maryi jest obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem (typu Hodegetria),przechowywany w klasztorze na Jasnej Górze w Częstochowie. Wedle wszelakiego prawdopodobieństwa obraz pochodzi z Konstantynopola, skąd przez Ruś dostał się do Polski. Jak podaje Zbigniew Podgórzec w swojej pracy "Kult obrazów Maryi w Polsce", pierwszą wzmiankę o obrazie znajdujemy w dziele Jana Długosza "Liber Beneficiorium". Według niego, książę Władysław Opolczyk fundując w Częstochowie w 1382 roku klasztor dla przybyłych z Węgier paulinów, ofiarował im równocześnie wyobrażenie Bogurodzicy. W swym fundamentalnym dziele "Historia Polonica", Długosz stwierdza:"...Z całej Polski i krajów sąsiednich: Śląska, Moraw, Prus i Węgier na uroczystość Maryi świętej, której rzadki i nabożny obraz w tym miejscu się znajduje, zbiegał się lud pobożny dla zdumiewających cudów jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonały". Aktualna pod względem malarskim wersja obrazu pochodzi z lat 1431-1433.

   W 1430 roku,złodzieje, zwabieni bogactwem wotów, którymi ozdobiony był obraz, zbezcześcili go. Cudowną ikonę połamano, a oblicze Matki Bożej napiętnowano cięciami miecza. W tym stanie przewieziono obraz do Krakowa, gdzie sam król Władysław Jagiełło zatroszczył się o przywrócenie mu dawnej świetności. Wtedy to król Jagiełło, jako zadośćuczynienie za poniesioną przez Maryję zniewagę, kazał ruskim zwyczajem, przysłonić obraz srebrną ryzą. Tak odnowiony i upiększony wizerunek odprowadzony został w uroczystej procesji z Krakowa na Jasną Górę.

   Kiedy w 1655 roku król szwedzki Karol Gustaw najechał na Polskę, cały kraj znalazł się pod panowaniem protestanckich Szwedów. Król Jan Kazimierz schronił się za granicę, zaś ostatnim bastionem oporu był klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie. Fakt obronienia klasztoru uznano za cud, spowodowany opieką Matki Bożej, której wizerunek znajduje się w jasnogórskiej kaplicy. W podzięce, 1 kwietnia 1655 roku król Jan Kazimierz ogłosił we Lwowie Matkę Bożą Częstochowską, Królową Polski.

   W tym czasie członek zgromadzenia pijarów, Jan Stanisław Papczyński (1631-1701) ogłosił ideę założenia wspólnoty zakonnej, która szerzyłaby praktykę osobistego ofiarowania się Niepokalanej Maryi. W 1699 r. papież Innocenty XII zatwierdził regułę tego zgromadzenia. W ten sposób, w Polsce na 150 lat przed ogłoszenie dogmatu Niepokalanego Poczęcia Maryi Panny,powstał zakon księży marianów, którego celem był kult Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. W 1717 r. papież Klemens XI wydał dekret koronujący ikonę częstochowską. W ten sposób Królowa Polska stała się niejako Królową Świata.

   Drugie wyobrażenie Matki Bożej, które zostało koronowane na terenach Polskich, to obraz Matki Bożej z barokowej bazyliki św. Anny w Kodniu nad Bugiem. W I połowie XVII wieku zdobił on kaplicę papieską w Rzymie. W 1630 roku magnat polski Mikołaj Sapieha zaniemógł i wobec przedłużającej się choroby udał się do Rzymu, by tam modlić się o zdrowie . Papież Urban VIII odprawił Mszę Świętą w jego intencji właśnie przed obrazem, który dziś zdobi kodeńską bazylikę. Sapieha odzyskał zdrowie i poprosił papieża o darowanie mu obrazu. Gdy papież stanowczo odmówił, ten wykradł obraz i przewiózł go do Kodnia. Od razu też wizerunek wsławił się cudami na całe Podlasie. Papież początkowo kategorycznie domagał się zwrotu malowidła, jednakże zniewolony błaganiem księcia Sapiehy, by nie pozbawiał ludzi Podlasia cudownego obrazu, ofiarował mu go pod warunkiem odbycia odpowiedniej pokuty. Sapieha odbył pieszą, pięciomiesięczną, pokutną pielgrzymkę do Rzymu. Jego syn, Jan Fryderyk Sapieha wyjednał u papieża Innocentego XIII zgodę na koronację obrazu, której dokonano w 1723 r.

   Również z XVII w. pochodzi słynący cudami obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem w Piekarach Śląskich. Gdy w 1680 r. wybuchła zaraza w Czechach, cesarz Leopold uprosił biskupa krakowskiego i przełożonego zakonu Jezuitów w Piekarach, by przesłał mu na jakiś czas obraz. Przewieziono go wówczas do Pragi, gdzie obnoszony był w procesjach błagalnych po ulicach. Po wygaśnięciu zarazy obraz powrócił do Piekar. Trzy lata później, w 1683 r., modlił się przed wizerunkiem Matki Bożej Piekarskiej Jan III Sobieski, ruszając z odsieczą pod Wiedeń. Również przed tym obrazem, elektor saski Fryderyk August, wybrany na króla Polski, jako August II Mocny, doznał łaski olśnienia i przyjął wyznanie rzymskokatolickie. Zwieńczeniem ufności pokładanej w Matce Bożej Piekarskiej oraz w podzięce za łaski było ukoronowanie wizerunku Maryi w 1925 r. dekretem Piusa XI.

   Dzięki zawierzeniu Maryi naród polski przetrwał lata niewoli, klęsk żywiołowych i sprzysiężeń politycznych. Dzięki Niej naród wytrwał przy polskości w ciągu całego XIX w.

   W 1920 roku w dzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wojska polskie pod wodzą Józefa Piłsudskiego odrzuciły spod Warszawy bolszewicką nawałę. Cud nad Wisłą - jak zgodnie określono zwycięstwo wojsk polskich - stał się ratunkiem dla Europy przed komunistycznym potopem.

   Także czas II wojny światowej i pół wieku komunizm Polacy przetrwali w łączności z Maryją. W 1956 r., pod nieobecność więzionego przez komunistów Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego, przewodniczący Episkopatu Polski biskup Michał Klepacz złożył przed częstochowską Maryją Jasnogórskie Śluby Narodu, powstałe z inicjatywy więzionego Ks. Prymasa Wyszyńskiego. Był to akt wznawiający złożone 300 lat wcześniej przez króla Jana Kazimierza przyrzeczenia czystości moralnej. Jasnogórskie Śluby Narodu wzywały Polaków do wyrzeczenia się zadawnionych wad narodowych, nałogów i nienawiści społecznej, zniekształcających psychikę i charakter Polaków. Ślubowanie Maryi wyrzeczenia się grzechu miało ocalić Polskę z "potopu apostazji moralnej" w połowie naszego stulecia. 10 lat później, z okazji tysiąclecia chrztu Polski, również z inicjatywy Ks. Prymasa Stefana Wyszyńskiego, ogłoszony zostaje Akt Oddania w Niewolę Miłości Maryi, w którym Matce Bożej powierzono opiekę na narodem polskim w drugim tysiącleciu.

   Miłość i cześć, jakimi naród Polski otacza Maryję, ma swój najpełniejszy wymiar w corocznych pielgrzymkach do sanktuariów Matki Bożej, w tym przede wszystkim na Jasną Górę.

   Pierwsza pielgrzymka wiernych z Warszawy odbyła się w 1711 roku. Przez wieki pielgrzymowali ludzie prości i możnowładcy, osoby duchowne i bohaterowie narodowi. U stóp Ikony Jasnogórskiej padali na kolana Stanisław Żółkiewski, Stefan Czarniecki, Karol Chodkiewicz, Tadeusz Kościuszko i Ojciec Święty Jan Paweł II.

   Wizerunek Ikony Częstochowskiej znany jest na całym świecie, ale przede wszystkim spotkać go można w każdym polskim domu. Mały obrazek Matki Bożej Częstochowskiej ma swoje miejsce w każdej książeczce do nabożeństwa. Kult Matki Bożej jest kultem żywym.

   Ważnym elementem tego kultu są koronacje obrazów. Świadczy o tym ich liczba. Oznacza to spotęgowanie w ostatnim czasie kultu Maryi jako Królowej Polski, jedynej władczyni dusz i serc katolików polskich.

   Kult Maryi w istniejących w Polsce wyobrażeniach jest czcią ogólnonarodową. Świadczy o tym liczebność pielgrzymów do poszczególnych sanktuariów, w których znajdują się wizerunki Maryi. Przejawem kultu są też określenia, jakimi wierni obdarzają Maryję przedstawioną na danym wizerunku. W "Liber miraculorum", prowadzonej od 1402 roku na Jasnej Górze odnaleźć można następujące określenia: Opiekunka, Pośredniczka miłosierdzia, Pocieszycielka, Uzdrowicielka, Protektorka w beznadziejności. Oznacza to, że każdy człowiek czci Matkę Bożą zależnie od tego, jakiej pomocy Maryi jest w danej chwili potrzeba lub jaka jest mu najbliższa. Jedno wyobrażenie zbliża go do Maryi jako matki, inne pozwala mówić o Niej jako Uzdrowicielce, a jeszcze inne każe czcić jako Królową Polski, czy danego regionu.

   Naród coraz bardziej świadomy jest tego, że wszystko postawić należy na Maryję, jak w swoim czasie uczynił to ksiądz kardynał Stefan Wyszyński i oddać się w Jej macierzyńską niewolę, jak czynił to Ojciec Święty Jan Paweł II. Polska bez swojej Królowej istnieć nie może. Jej wsparcie i orędownictwo odczuwalne było w całej naszej historii.

   Matka Odkupiciela zdobi parafię chojeńską w Łodzi. Zawierzmy Jej wszystkie nasze dzienne sprawy.

Mirosław Orzechowski, Aspekt Polski, marzec 2000 roku - nr specjalny

odpust 11 października
czytania Mszalne:
Iz 7,10-14;
Ps 40 (Przychodzę Boże pełnić Twoją wolę);
Ga 4,4-7; Łk 1,26-38

15 sierpnia - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny



Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

img src="assets/img/5wnmp.jpg" width="100%" alt="Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny" title="Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny"/>

   Prawdę o Wniebowzięciu NMP ogłosił jako dogmat wiary papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w Konstytucji apostolskiej "Munificentissimus Deus":

"...powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej"
(Breviarium fidei VI, 105)

   Orzeczenie to Ojciec święty wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Orzeczenie to oparł nie tylko na dogmacie, że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny, ale także dlatego, że ta prawda była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.

                 —————

   Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele katolickim.
   Już w VI wieku cesarz Maurycy (582-602) polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy.
   To oznacza, że święto to musiało lokalnie istnieć już wcześniej, przynajmniej w V w. W Rzymie istnieje to święto z całą pewnością w wieku VII.
   Wiemy bowiem, że papież św. Sergiusz I (687-701) ustanawia na tę uroczystość procesję. Papież Leon IV (+ 855) dodał do tego święta wigilię i oktawę. Z pism św. Grzegorza z Tours (+ 594) dowiadujemy się, że w Galii istniało to święto już w VI w. Obchodzono je jednak nie 15 sierpnia, ale 18 stycznia. W mszale na to święto, używanym wówczas w Galii, czytamy, że jest to "jedyna tajemnica, jaka się stała dla ludzi - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny".
   W prefacji zaś są słowa:

Tę, która nic ziemskiego za życia nie zaznała, słusznie nie trzyma w zamknięciu skała grobowa.

                 —————

   U Ormian uroczystość Wniebowzięcia Maryi rozpoczyna nowy okres roku kościelnego. Liturgia ormiańska na ten dzień mówi m.in.:

Dziś duchy niebieskie przeniosły do nieba mieszkanie Ducha Świętego. (...) Przeżywszy w swym ciele życieniepokalane, zostałaś dzisiaj owinięta przez Apostołów, a przez wolę Bożą uniesiona do królestwa swojego Syna.

                 —————

   W liturgii abisyńskiej, czyli etiopskiej, w tę uroczystość Kościół śpiewa:

W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani.

                 —————

   15 sierpnia obchodzą pamiątkę tej tajemnicy również Chaldejczycy, Syryjczycy i Maronici.
   Kalendarz koptyjski pod dniem 21 sierpnia opiewa Wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba.
   Bywają różne nazwy dzisiejszej uroczystości: Wzięcie, Przejście, Zaśnięcie, Odpocznienie Maryi itp.
   Nie wszyscy Ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego także Pius XII w swojej Konstytucji Apostolskiej nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu.
   Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz "zasypiając", jak głosi wschodnia tradycja.

                 —————

   Niemniej jasne i stanowcze są wypowiedzi Ojców Kościoła. Na Zachodzie pierwszą wzmiankę o tym niezwykłym przywileju Maryi podaje św. Grzegorz z Tours: (+594):

I znowu przy Niej stanął Pan, i kazał Jej przyjąć święte ciało i zanieść w chmurze do nieba, gdzie teraz połączywszy się z duszą zażywa wraz z wybranymi dóbr wiecznych, które się nigdy nie skończą.

                 —————

   Św. Ildefons (+ 667):

Wielu przyjmuje jak najchętniej, że Maryja dzisiaj przez Syna Swego (...) do pałaców niebieskich z ciałem została wyniesiona.

                 —————

   Św. Fulbert z Chartres (+ 1029) pisze podobnie:

Chrześcijańska pobożność wierzy, że Bóg Chrystus, Syn Boży, Matkę swoją wskrzesił i przeniósł Ją do nieba.

                 —————

   Św. Piotr Damiani (+ 1072) tak opiewa wielkość tajemnicy dnia Wniebowzięcia:

Wielki to dzień i nad inne jakby jaśniejszy, w którym Dziewica królewska została wyniesiona do tronu Boga Ojca i posadzona na tronie. (...) Budzi ciekawość aniołów, którzy Ją pragną zobaczyć. Zbiera się cały zastęp aniołów, aby ujrzeć Królową, siedzącą po prawicy Pana Mocy w szacie złocistej w ciele zawsze niepokalanym.

                 —————

   Z innych świętych można by wymienić:
św. Anzelma (+ 1109), św. Piotra z Poitiers (+ 1112), św. Bernarda (+ 1153) i św. Bernardyna (+ 1444).

                 —————

   Św. Jan Damasceński (+ ok. 749) podaje, jak cesarzowa Pulcheria (ok. roku 450) wystawiła kościół ku czci Matki Bożej w Konstantynopolu i prosiła listownie biskupa Jerozolimy Juwenalisa o relikwie Matki Bożej.
   Juwenalis odpisuje jej na to, że relikwii takich nie ma, gdyż ciało jej zostało wzięte do nieba "jak to wiemy ze starożytnego i bardzo pewnego podania".

   Św. Jan Damasceński opisuje śmierć Maryi Panny w otoczeniu Apostołów:

Kiedy zaś dnia trzeciego przybyli do grobu, aby opłakiwać Jej zgon, ciała już Maryi nie znaleźli.

   Kazanie swoje kończy refleksją:

To jedynie mogli pomyśleć, że Ten, któremu podobało się wziąć ciało z Dziewicy Maryi i stać się człowiekiem; Ten, który zachował Jej nienaruszone dziewictwo nawet po swoim narodzeniu, uchronił Jej ciało od skażenia i przeniósł je do nieba przed powszechnym ciał zmartwychwstaniem. (...) W czasie tego wniebowzięcia, o Matko Boża, wojska anielskie przejęte radością i czcią okryły swoimi skrzydłami Twoje ciało, wielki namiot Boży.

                 —————

   Św. Modest, biskup Jerozolimy (+ 634), niemniej pewnie opowiada się za tajemnicą Wniebowzięcia Maryi:

Jako najchwalebniejszą Matkę Chrystusa, Zbawcy naszego, który jest dawcą życia i nieśmiertelności, wskrzesił Ją z grobu i wziął do siebie w sposób sobie wiadomy.

                 —————

   Św. Andrzej z Krety (+ 740):

Był to zaiste nowy widok, przechodzący siły rozumu, gdy niewiasta, która swoją czystością przewyższała niebian w ciele (swoim) weszła do niebieskich przybytków. Jak przy narodzeniu Chrystusa nienaruszonym był Jej żywot, tak samo po Jej śmierci nie rozsypało się Jej ciało. O dziwo! Przy porodzeniu pozostała nieskażoną i w grobie również nie uległa zepsuciu.

                 —————

   Św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732) w kilku kazaniach sławi tę tajemnicę, a nawet opisuje przymioty ciała Maryi po jej wzięciu do nieba:

Najświętsze ciało Maryi już powstaje z martwych, jest lekkie i duchowe, gdyż zostało już przemienione na zupełnie nieskazitelne i nieśmiertelne. (...) Tak jak napisano, jesteś piękna i Twoje dziewicze ciało jest święte, jest przybytkiem Boga i dlatego zostało zachowane od obrócenia się w proch. (...) Niemożliwym było, aby Twoje ciało, to naczynie godne Boga, w proch się rozsypało po śmierci. (...) Ciało Twoje dziewicze jest całkiem święte, choć jest ciałem ludzkim. Ponieważ dostąpiło najdoskonalszego żywota nieśmiertelnego (...) nie może ulec śmierci.

                 —————

     Św. Kosma, biskup z Maiouma (+ 743), mówi:

Rodząc Boga, Niepokalana, zdobyłaś palmę zwycięstwa nad naturą, (...) zmartwychwstałaś dla wieczności. Grób i śmierć nie mogą zatrzymać pod swoją władzą Bogurodzicy.

                 —————

   Teolodzy Kościoła usiłują nie tylko stwierdzić fakt istnienia tej tajemnicy, ale także go uzasadnić. O tej tajemnicy pisali św. Tomasz z Akwinu (+ 1274), św. Albert Wielki (+ 1280), Jan Gerson (+ 1429), Suarez (+ 1617) i inni. Kiedy w XV w. Jan Marcelle w kazaniu na Wniebowzięcie Maryi wypowiedział zdanie, że "nie jesteśmy wcale zobowiązani pod grzechem śmiertelnym wierzyć, że Maryja została z ciałem do nieba wziętą", gdyż nie jest to dogmat, cały fakultet uniwersytetu paryskiego wystąpił z całą stanowczością przeciwko niemu i zażądał, by te słowa odwołał, gdyż tego rodzaju wypowiedź pobrzmiewa herezją i jest sprzeczna z ogólnie wyznawaną prawdą. Pisarze kościelni podkreślają, że skoro Matka Chrystusowa była poczęta bez grzechu, skoro Bóg obdarzył Ją przywilejem Niepokalanego Poczęcia, to konsekwencją tego jest, że nie podlegała prawu śmierci. Śmierć bowiem jest skutkiem grzechu pierworodnego. Ponadto nie wypadało, aby ciało, z którego Chrystus wziął swoją ludzką naturę, miało podlegać rozkładowi. Chrystus, którego ciało Bóg zachował od zepsucia, mógł zachować od skażenia także ciało swojej Matki. Wreszcie tajemnica zmartwychwstania i wniebowzięcia jest przewidziana dla wszystkich ludzi, dlatego nie sprzeciwia się rozumowi, aby Chrystus dla swojej Rodzicielki przyspieszył ten dzień. Dlaczego jednak dopiero od VI w. ta prawda przenika tak mocno świadomość wierzących? W Kościele jest więcej takich prawd, które rozwijały się i zostały wyjaśnione definitywnie później. Tak było np. odnośnie osoby Jezusa Chrystusa, gdy występowano przeciwko Jego naturze Boskiej, dwóm naturom, dwóm wolom (arianizm, nestorianizm, monofizytyzm), a nawet przeciwko jego naturze ludzkiej. Ogłoszenie prawdy o Wniebowzięciu Maryi jako dogmatu wiary było przypieczętowaniem i ukoronowaniem starożytnej tradycji Kościoła.

                 —————

   Według przekazów Tradycji Matka Boża ostatnie lata swego życia spędziła w Jerozolimie w pobliżu Wieczernika albo w Efezie. Większość badaczy przychyla się do pierwszej możliwości. Istnieje przekaz, że św. Jan Apostoł opuścił Ziemię Świętą w czasie pierwszego wielkiego prześladowania Kościoła w roku 34 i udał się z Maryją do Efezu. Chciał Ją w ten sposób uchronić przed niebezpieczeństwami prześladowań. Jednakże w pierwotnej literaturze chrześcijańskiej nie ma żadnej wzmianki o takiej podróży. Ponadto ustalono, że św. Jan udał się do Efezu dopiero ok. 68 roku, Maryja miałaby wtedy około 85-90 lat. Św. Paweł Apostoł, który wkrótce po śmierci Chrystusa przybył do Efezu, nic nie wspomina, aby przed nim w tym mieście był św. Jan z Maryją. Nie napotkał tam też żadnych śladów chrześcijaństwa. Apokryficzne Acta Johannis z drugiej połowy II w. wspominają, że Jan, gdy przybył do Efezu, sam był już stary, nie ma też żadnej wzmianki, by Maryja była tam z nim. Aeteria, pątniczka nawiedzająca miejsca święte w latach 385-386, wspomina, że Jan był pogrzebany w Efezie, natomiast nie wie nic, aby tam był grób Maryi. Pseudo-Dionizy Areopagita pisze, że w czasie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej w roku 363-364 dowiedział się od św. Cyryla Jerozolimskiego, patriarchy Jerozolimy, że grób Maryi był w Jerozolimie w Dolinie Jozafata. Podobny opis zawiera apokryf Księga Jana z IV w. W tym apokryfie jest mowa o tym, że Maryja umarła śmiercią naturalną w Jerozolimie, została pogrzebana u stóp Góry Oliwnej w Dolinie Jozafata i że została wzięta do nieba. Wszystkie znane starożytne apokryfy wskazują, że grób Maryi jest w Getsemani w Dolinie Jozafata. Obecnie znajduje się tam kościół, którym opiekują się prawosławni Grecy.

                 —————

    Kult Maryi Wniebowziętej był w Kościele bardzo żywy i zdecydowanie wyróżniał się wśród wielu innych. Początki święta sięgają już wieku V. Wystawiono tysiące świątyń pod wezwaniem M.B. Wniebowziętej. W ciągu wieków powstało 8 zakonów pod tym wezwaniem: 1 męski (asumpcjoniści - Augustianie od Wniebowzięcia) i 7 żeńskich. W ikonografii scena Wniebowzięcia Maryi należy do bardzo często przedstawianych (dla przykładu: Fra Angelico - w kilku obrazach, Taddeo di Bartolo, Ottaviano Nelli, Giotto, Pinturicchio, C. Bellini, Raffael, Tycjan, Tintoretto, Tiepolo, Perugino, Procaccini, Filippino Lippi, Veronese, Murillo, Velasquez, Konrad von Goest; rzeźbiarze: Liberale da Verona, L. della Robbia, Michał Pacher, Wit Stwosz). Pod opiekę Maryi Wniebowziętej oddał Węgry król św. Stefan, a Francję - król Ludwik XIII (powtórzył to także Ludwik XV).

                 —————

   W polskiej (i nie tylko) tradycji dzisiejsze święto zwane jest również świętem Matki Bożej Zielnej. Na pamiątkę podania głoszącego, że Apostołowie zamiast ciała Maryi znaleźli kwiaty, poświęca się kwiaty, zioła i kłosy zbóż. Lud wierzy, że zioła poświęcone w tym dniu za pośrednictwem Maryi otrzymują moc leczniczą i chronią od chorób i zarazy. Rolnicy tego dnia dziękują Bogu za plony ziemi i ziarno, które zebrali z pól.

Parafia rzymskokatolicka pw. NMP Matki Odkupicela i św. Jana Bożego.

ul. Jutrzenki 7
93-377 Łódź

Telefon: +48 42 6450957
e'mail: - kancelaria © jutrzenki.com
www: - http://www.jutrzenki.com

Kancelaria czynna:

od poniedziałku do piątku
w godzinach: 8:00 - 9:00 i 16:00 - 17:30

W sprawach ważnych po Mszach świętych.

Wykaz potrzebnych dokumentów znajduje się w zakładce - Sakramenty.